Orzechowiec
od Kasi
 |
Orzechowe cudo smakowe.
|
Pierwszy
raz, moje podniebienie poznało smak tego ciasta w Katarzynki 2005
roku.Można
by rzec, miłość od pierwszego spróbowania.
Sama nie wiem, dlaczego dopiero teraz zapisuję go tutaj:-/
mmm, połączenie smaków - chrupiące, słodkie, orzechowe ciacho, mmniam.
Pychota.
Jednak
trzeba uważać! To ogromna dawka kalorii. Pysznych, ale jednak ogromna ilość!
 |
Orzechowiec znika migiem.
|
Ja
orzechowca Kasi piekę max 1-2 razy w roku, dosłownie od święta
:-)
Ciasto
wydaje się czasochłonne, ale to złudzenie, wystarczy wszystko
dobrze rozplanować.
Z całą
pewnością wymagające jest ciasto, gdyż są to naprawdę bardzo
cieniutkie błaty kruchego ciasta, które trzeba rozwałkować na
jednolity kawałek.
Mimo
to, wysiłek się opłaca. Zapraszam na orzechowca.
Składniki:
|
Ciasto na
3 kruche blaty:
0,5
kg mąki,
1
kostka margaryny (250 g),
2
jaja,
0,75
szklanki cukru,
2
łyżki miodu,
1 łyżeczka sody | „Likier”, czyli masa
orzechowa:
0,5
kostki margaryny (125 g),
2
łyżki miodu,
250
g orzechów włoskich (siekam dość drobno, ale bez
przesady)
|
Masa do przełożenia:
1 opakowanie budyniu –
śmietankowego lub waniliowego na 0,5 litra mleka,
0,5 litra mleka,
0,5 szklanki cukru,
180 g masła (max 1 kostka,
tj. 200 g)
|
Przygotowanie:
(ja
robię w poniższej kolejności)
Masa
budyniowa*
Przygotowuję
budyń zgodnie z instrukcją na opakowaniu, dodając cukier.
Gdy masa przypomina budyń, zdejmuję z ognia, dodaję masło i tak
długo mieszam, aż całość połączy się w jednolitą masę.
Gotową
masę przykrywam folią spożywczą i odstawiam do wystudzenia.
„Likier”,
czyli masa orzechowa
 |
Orzechowiec przed podziałem
|
Na
patelni rozpuszczam i łączę margarynę, cukier i miód, po czym
dodaję posiekana orzechy, wszystko razem mieszam, możliwie
równomiernie obtaczając wszystkie kawałki orzechów. Patelnię
odstawiam, studzę, a następnie wykładam na jeden z
rozwałkowanych blatów kruchego ciasta i piekę w piekarniku. Ten
blat będzie położony jako ostatnia warstwa ciasta, wieńcząc
dzieło.
Kruche
blaty ciasta
(wymiary
mojej blachy ok. 26 cm x 37 cm)
(ciasto
jest bardzo cieniutkie, po upieczeniu też nie jest szczególnie
wyrośnięte, za to bardzo kruche)
Zagniatam
wszystkie składniki na jednolitą masę, po czym dzielę na 3 równe
części. Każdą
część rozwałkowuję na całą blachę i piekę osobno, w
temperaturze 180-190 st C , przez około 10 minut.
W
czasie, gdy jedna blacha się piecze, przygotowuję kolejną.
Na
jeden tak przygotowany blat wykładam, tą wcześniej przygotowaną
masę orzechową, nazwaną „likier”.
Ciasta
po upieczeniu stosunkowo szybko stygną, wówczas zdejmuję papier,
na którym się piekły.
OK,
teraz wszystko składam.
Przedkładam
ciacho masą i odstawiam, ze dwa dni (nie jest to łatwe oczekiwanie,
ale warto). Pierwszy dzień przechowuję poza lodówką, przykryte
tylko czystą ściereczką, zaś kolejne dni leżakuje już w
lodówce.
Wydaje
się, że z każdym dniem orzechowiec smakuje lepiej.
 |
Orzechowiec w pełnej krasie. |
*
Budyń czasem robię domowym sposobem:
0,5
litra mleka, 2 opakowania cukru waniliowego,1 łyżka mąki
pszennej,1 łyżka mąki ziemniaczanej, całość gotuję do
powstawia budyniu, studzę.
Następnie
- 1 kostkę (200 g) masła i 0,5 szklanki cukru ucieram, po czym dodaję po
łyżce wstydzonego budyniu i ucieram do połączenia składników.
Gotowe.
P.S. Z
cukrem można oszczędniej, ciasto jest bardzo słodkie. Za często
nie powinno się go robić, za to od święta jak znalazł:-)
Smacznego.