Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

12 lipca 2016

Jagodowo-truskawkowy mus, a może shake?

Lato, lato, lato wszędzie, co to będzie, co to będzie... ;-) mnogość owoców będzie, a co tam będzie, już jest!!!!
Truskawki rozpoczęły „falę” owocowego szaleństwa, która będzie trwać do końca lata i oczywiście jeden dzień dłużej :-) A obecnie na tapecie u nas są także jagody.
Kompozycja jagodowa w wersji zmiksowanej nie jest żadnym odkryciem, wiem o tym doskonale, ale zapraszam do spróbowania jej w moim połączeniu.
Moja propozycja to jagodowa kombinacja ze zmrożoną truskawką, a do smaku zamiast cukru dodaję syrop klonowy wierząc, że to nieco bardziej naturalny produkt spożywczy. Natomiast dla rozluźnienie konsystencji proponuję dodać jogurt. W tego typu deserach nie ma wymogu trzymania się proporcji, każdy szuka swojej ulubionej.
Zapraszam. 
Składniki: 
- ok. 400 g jagód,
 - 5-10 sztuk truskawek (zamrożonych),
 - 2 łyżki syropu klonowego,
- 2 łyżki jogurtu 

Wykonanie:
1. Zmrożone truskawki blenduję (nożykami do kruszenia lodu). 

2. Do rozkruszonych truskawek, dodaję jagody, syrop klonowy, jogurt i wszystko razem jeszcze raz blenduję do połączenia składników. 

3. Rozlewam do pucharków, ozdabiam jagodami. Świetnie pasuje tu bita śmietana, która to deser wieńczy ozdobnym kleksem, a na je wierzchu błyszczą jagody :-) 

Gotowe można podawać.

Najlepiej przygotować tuż przed podaniem, żeby truskawki nie nabrały temperatury, wówczas cały deser jest przyjemnie zimny.

Inne zimne desero-napoje np kawowe:-) tutaj 1, tutaj 2, tutaj 3

Smacznego.



Piecz - tak od podstaw

29 marca 2014

Półfrancuskie ciastka


Ciasteczka pierwszy raz poznałam będąc w szkole podstawowej (baaardzo odległe czasy), gdy to na zajęcia ZPT, tak ten przedmiot chyba się wówczas nazywał, przyszła inna osoba na zastępstwo i przez jakiś czas prowadziła zajęcia, choć normalnie mieliśmy z nią j. Polski. Ciacha jakie z nią zrobiłyśmy był pyszne, lecz niestety nie wszystkie przepisy zachowały mi się:-(
Przepis na Półfrancuskie ciastka na szczęście uchował się, za sprawą mojej mamy, która przez jakiś czas robiła je nam. Z nieznanych powodów, na długi czas przestały być robione, by po latach ów przepis był przeze mnie odkopany, przy okazji przeprowadzki i ponownie zaczął cieszyć nasze podniebienia:-)
Zapraszam na pyszne Półfrancuskie Ciasteczka. Jest w nich wyjątkowo mało cukru (rzec by można, niemal bez cukru), a mimo to są znakomite i wystarczająco słodkie. W sam raz na deser, na podwieczorek do kawy, herbaty, na małe co nieco do pracy, ot kiedy tylko najdzie nas chęć:-)
 
Pół francuskie ciasteczka

Składniki: 
(proporcje składników 1:1:1) 
– 200 g masła (twarde) 
– 200 g białego sera 
– 200 g mąki 
– ulubione powidła u nas to śliwkowe, czasem dodaję jabłka
  posypane cynamonem, czy też mieszam jabłka z powidłami.

Wykonanie:
1. Wszystkie składniki szybko ze sobą połączę, do uzyskania jednolitego
    ciasta.
2. Gotowe ciasto wstawiam na około 3 godziny do lodówki.
3. Piekarnik ustawiam na 180 stopni.
4. Po schłodzeniu ciasta, biorę po kawałku, rozwałkowuję i kroję na
    kwadraty o boku ok. 10 cm lub wykrawam koła.
5. Na każdy kwadrat/koło kładę powidła i łączę ze sobą wszystkie cztery rogi
    na środku. Jak widać na zdjęciu.
6. Gotowe ciastka układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia
    i wstawiam do rozgrzanego piekarnika.
7. Piekę ok 30-35 minut.
8. Po upieczeniu i ostygnięciu posypuję cukrem pudrem.

Gotowe, można się delektować:-)

Ciastka są naprawdę rewelacyjne.
Można je piec bez nadzienia i jako kruche ciasteczka też są smaczne.














Smacznego.

5 stycznia 2014

Deser z serkiem mascarpone, czyli Tiramisu - pyszności.

Deser niewymagający pieczenia, do tego jest pyszny. To oczywiście moja opinia. Są osoby, które uwielbiają ten deser jak ja, ale znam takich, którzy nie przepadają za nim. Tiramisu trzeba spróbować i samemu udzielić sobie odpowiedzi, w której grupie się znajdujemy.
Dla mnie to rozkosz dla podniebienia. Już nie pamiętam kiedy pierwszy raz go spróbowałam, ale od tamtego czasu jest częstym gościem w naszym domu.
Jest sporo wersji, a nawet wariacji na temat tiramisu. Póki co myślę, że ja znalazłam swoją wersję, którą czasem modyfikuję w zależności od nastroju, ale oczywiście niezmienny pozostaje serek mascarpone i biszkopty:-)

Zapraszam na pyszny deser Tiramisu, który swego czasu podrzuciła mi kuzynka:-) 

Składniki:

- 3 jaja (oddzielone żółtka od białek)
- 3 płaskie łyżki cukru
- 250 g biszkoptów suchych
- 250 g serka mascarpone
- ¼ szkl. likieru marsala (jajeczny albo inny likier jajeczny)
  albo amaretto
- 1 szkl. mocnej kawy
- kakao w proszku


Przygotowanie:


1. Parzę kawę, studzę i dodaję do niej likier. Najlepiej żeby to był na tyle szeroki pojemnik, aby łatwo zanurzało i wyjmowało się biszkopty.
2. Jaja dobrze jest sparzyć na początek.
3. Do miski daję cukier z żółtkami jaj i mieszam w gorącej kąpieli wodnej, do uzyskania jednolitej masy.
4. Dodaję ser mascarpone i wszystko razem mieszam, najlepiej w zimnej kąpieli wodnej.
5. Czasem również do masy serowej daję odrobinę likieru.
6. W drugiej misie ubijam białka na sztywno, tak żeby piana była jak śnieg.
7. Ubite białka przekładam do masy serowej i dobrze mieszam.
8. Do pucharków zaczynam dawać kolejno:
    biszkopty zanurzone w zimnej kawie,
    na nie kładę warstwę masy serowej i ją rozsmarowuję,
    na nią ponownie biszkopty zanurzone w kawie,
    po czym druga warstwa masy, którą równo rozsmarowuję.
9. Tak przygotowany deser kładę na kilka godzin do lodówki.
10. Przed podaniem posypuję całość kakao przez sitko.

Moja uwaga: w zależności od pucharków, czasem jako pierwszą warstwę daję odrobinę masy serowej i dalej postępuję jw.
Jeśli chcemy zrobić tiramisu w formie ciasta do krojenie na dowolne kawałki, to zawsze pierwszą warstwą są biszkopty, oczywiście zanurzone w kawie.
Można zrezygnować z białek, i dać np. ok. 100 g śmietany 30% ubitej.



Smacznego.



22 grudnia 2013

Sernik idealnie wilgotny, śmietankowy, serowy, odpowiednio słodki, po prostu - pyszności!!

Profil, a nawet wnętrze pysznie serowego sernika. Pycha!
Sernik ten w naszym domu jest od lat, a w każdym razie od tak dawna, że już nie pamiętam kiedy pierwszy raz pojawił się w naszym domu, a dokładniej to w domu moich rodziców:-), dlatego ów sernik obowiązkowo znalazł swoje miejsce w moim kulinarnym e-zeszycie.
Ilekroć mama go robiła i robi na jakąś uroczystość czy to domową czy do pracy, za każdym razem przybywa kolejnych miłośników tego wyśmienitego ciasta. Co jak sądzę objawia się między innymi, prośbą o podanie przepisu na nasz sernik:-)
Jest cudownie serowy, idealnie słodki, wilgotny, jak to się mówi "niebo w gębie".

Polecam spróbować sernika, który jest tak smaczny, że słowami nie da się tego opisać, trzeba go spróbować.

Pasuje na Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, urodziny czy imieniny, jak również chętnie delektujemy się nim bez szczególnej okazji:-)

Zapraszam na:
Sernik - niebo w gębie

Składniki na ciasto: 
(u nas robimy z połowy składników, czyli tylko na spód)
(ja piekłam w tortownicy o śr. 30 cm
)

- ½ kg mąki
- 1 kostka masła (lub margaryny) 
- 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 szkl. cukru
- 3 łyżki kakao
- 3 łyżki kwaśnej śmietany (lub 2 żółtka a białka ubić z pozostałymi białkami i dodać do masy serowej)
Nigdy sobie nie żałujemy tych sernikowych delicji:-)


Składniki na masę serową:
(ja robię z nieco większej ilości, stąd dodatkowe info w nawiasach)

- 5 jaj (osobno żółta i białka, z białek ubiłam pianę) (daję 7-8 jaj)
- 1,5 – 2 łyżki mąki ziemniaczanej (daję 2,5 - 3)
- 1 kg sera śmietankowego niekwaśnego (daję 1,5kg)
- 2 szkl. cukru niepełne (daję niepełne 3 szkl.)
- kilka kropel aromat (super pasuje śmietanowy) 
- 1 kostka masło (daję 1,5)


Wykonanie:

1. Składniki na ciasto łączę i zagniatam na jednolite ciasto, ja robię z połowy składników, ale jeśli ma być ciasto
   również na górze sernika, to zagniatam ciasto z 1/2kg mąki, i tak wyrobione ciasto dzielę na połowę.
2. Wyrobione ciasto daję do zamrażalnika, żeby się zamroziło.
3. Jeśli ser nie jest zmielony, przekręcam przez maszynkę.
4. Masło ucieram w makutrze, dodaję cukier, żółtka i dalej ucieram.
5. Stopniowo dodaję ser, mąkę ziemniaczaną i aromat.
6. Na końcu dodaję ubite na sztywną pianę białka i mieszam.
7. Do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą formy (lub prodiża), można formę wyłożyć papierom do
    pieczenia, zetrzeć na jarzynowej tarce połowę zamrożonego ciasta.
8. Na tak starte ciasto wykładam serową masę, a jeśli ciasto zrobię również na górę, to teraz na wierzch
    ścieram drugą część zmrożonego ciasta.
9. Piekę w temp. ok. 180 st. C, przez ok. 60 minut (w prodiżu nieco dłużej), dla pewności sprawdzam
    patyczkiem czy ciasto jest upieczone.

Jeśli robię sernik z miejszej ilości masy serowej to piekę nieco krócej, czyli ok. 40 minut, to też zależy jak duża będzie forma, w której będzie pieczony sernik. Zwykle jednak zwiększam ilość składników, tyle jest łasuchów:-)

Po upieczeniu, jeśli nie dawałam ciasta na górę, polewam polewę czekoladową i dekoruję w zależności od okoliczności:-)

Smacznego.


19 listopada 2013

Rogaliki drożdżowe z jabłkiem

Ach rogaliki, to fajna co nieco do niedzielnej kawy czy herbaty, można powiedzieć, ale równie dobrze sprawdzają się w każdym innym dniu:-) Cóż nic odkrywczego:-)
Przepis mam od mojej mamy, u której od lat delektujemy się ich smakiem, i to w różnych wydaniach:-)
Zachęcam do kosztowania rogalików na słodko, to całkiem prosty do zrobienia łakoć, który każdemu powinien posmakować. 
U nas rogaliki najczęściej są robione z jabłkowym musem, który spokojnie można zrobić w tym samym dniu jeśli chcemy mieć swój jabłkowych frykas. Ja często właśnie tak robię.
Jabłka myję, obieram, kroję w kostkę i przez chwilę duszę na małym ogniu, jak są kwaśne to dodaję cukier i zawsze, wręcz obowiązkowo daję cynamon:-) Jak jabłka częściowo zaczną się rozpadać zdejmuję z kuchenki i czekam aż ostygną. Mus musi być wystudzony zanim położymy go na rogalikowe ciasto:-)
szkic rozwałkowanego i podzielonego ciasta, i kierunek zwijania

Rogaliki drożdżowe u nas z jabłkami

Składniki: 
- 40 g drożdży
- 500 g mąki (to są 3 kubki)
- 6 łyżek mleka
- 250 g margaryna
- jabłka (mogą być w dżemie, czy też coś na
   kształt musu, czy prażonych, co kto lubi)
- 1 żółtko (nie kończenie)
- białko rozmącone
 

Wykonanie:

1. Drożdże rozpuszczam w mleku, mąkę kroję z margaryną, ewentualnie
    dodaję żółtko i wszystko razem mieszam, zagniatam.
2. Po wyrobieniu ciasta, przykrywam je ściereczką i daję na 2 godziny do
    lodówki, jak jest niska temp. to spokojnie można dać na balkon:-)
3. Ciasto rozwałkowuję mniej więcej na koła, po czym tnę je na trójką jak
    tort:-).
4. Każdy trójkąt smaruje dżemem i zawijam, zaczynając od szerszej strony.
5. Zwinięte rogaliki kładę na blachę, pokrytą papierem do pieczenia.
rogalikowe słodkości
6. Rogaliki smaruję rozmąconym białkiem.
7. Wkładam do piekarnik nagrzewam do około 180 stopni
  i pieką około 20 minut lub do zarumienienia.
8. Po wyjęciu z piekarnika czasem posypuję cukrem pudrem.

Trudno mi powiedzieć ile wyjdzie rogalików, bo za każdym razem różnie wychodzi, jednak każda ilość znajduje amatorów i jest szybko zjadana.

Smacznego.


16 września 2013

Tarta ze śliwkami

Jeszcze w blaszce do tarty
Śliwki w roli głównej:-)

Tak, dziś zapraszam na tartę ze śliwkami. Muszę się przyznać, że tak naprawdę do tej pory robiłam ją z truskawkami. I z tymi owocami jest chyba najlepsze. Jednak mieliśmy ochotę na jakieś coś ze śliwkami, więc spróbowałam owej tarty w wersji ze śliwkami:-). Dodałam dodatkowo cynamon.
Uwielbiam cynamon, jego zapach jest cudowny:-)
Tarta chyba lepiej smakuje jak troszkę odpocznie, inaczej to jest ją trochę trudno kroić, a tak trochę przesiąka wilgocią z owoców:-) A że śliwki są w swej konsystencji inne niż truskawki, więc ciasto jest twardsze. Truskawki dają jednak, chyba trochę więcej wilgoci:-)
Tak czy inaczej polecam spróbować tartę w wersji ze śliwkami:-)

Tak wygląda profil mej śliwkowej tarty:-)
Zapraszam na Tartę ze Śliwkami

Składniki (moja blaszka ma ~28 cm średnicy): 
- 2 szkl. mąki
- 1 szkl. cukru (niepełna) 
- 1 jajko,
- 200 g masła / margaryny,
- szczypta soli
- cynamon
~ 0,5 kg śliwek
~ łyżki cukru pudru
Ktoś już zaczął degustację:-) Spróbuj i Ty:-)

Wykonanie:

1. Mąkę, cukier i sól mieszam ze sobą. 
2. Masło kroję na kawałki i razem z jajkiem dodaję do mieszaniny mąki. 
3.Staram się szybko, wszytko razem wymieszać, ugniatając rękoma, aż wszystko się połączy. Masa będzie zwarta, choć ciut klejąca:-) 
4. Kulę wyrobionego ciasta wkładam do zamrażalnika na ok. 30 min. 
5. W między czasie zabieram się za śliwki, które myję, dryluję i kroję na mniejsze części. 
6. Na formie do tarty kładę papier do pieczenia. 
7. Ciasto wyjmuję z zamrażalnika i dzielę na 2wa kawałki, większy i mniejszy. 
8. Mniejszy odkładam na moment do lodówki, a większy rozwałkowuję na placek (pamiętając o podsypaniu stolnicy mąką), tak żeby wypełnił mi formę do tarty, boki też "wyklejam" ciastem. 
9. Wykładam na ciasto śliwki miąższem do góry (tzn. tak aby skórka stykała się z powierzchnia ciasta). 
10. Teraz zamieniam, mniejszy kawałek ciasta wyjmuję z lodówki, a formę tarty z ciastem wkładam na moment do lodówki. 
11. Wyjęty z lodówki, mniejszy kawałek ciasta rozwałkowuję i kroję na paski. 
12. Jak już mam wycięte wszystkie paski, wyjmuję z lodówki formę tarty z ciastem, oprószam ją cynamonem przez sitko i szczyptą zwykłego cukru, po czym kładę paski pociętego ciasta:-)

Piekę w piekarniku przez ok. 40-50 min w temperaturze ok. 200 stopni (jak zwykle wszystko zależy od piekarnika).
Po upieczeniu, czekam aż wystygnie i dopiero oprószmy cukrem pudrem.

Smacznego :-)

11 września 2013

Mufinki cytrynowo - miodowe z rodzynkami i miodowymi kółeczkami

Niedawno miałam przyjemność przetestować sok z cytryn LIMMI. Produkt bardzo mi się podoba i uważam go za godny polecenia. W poręcznym opakowaniu znajduje się prawdziwy sok wyciśnięty z cytryn. Pachnie naturalnie i ma mętny, naturalny kolor, smakuje jak prawdziwa cytryna. Dałam nawet mężowi do spróbowania i powąchania - stwierdził dokładnie to samo, co ja :-) Na opakowaniu napisane jest, że w buteleczce znajduje się sok wyciśnięty z kilograma cytryn i wygląda na to, że producent nie kłamie:-) Sok jest wydajny i bardzo aromatyczny. Z tyłu opakowania znajduje się sporo propozycji, do czego można użyć LIMMI – między innymi do sałatek, lemoniad, drinków, drobiu, ryb, owoców morza…
Ja, póki co, zrobiłam z niego użytek w kilku potrawach, które po kolei przedstawię:-)
Na pierwszy ogień idą mufinki cytrynowe, które wyszły naprawdę pyszne!!! :-)



Mufinki cytrynowo - miodowe z rodzynkami i miodowymi kółeczkami
Bajkowe babeczki cytrynowe z sokiem LIMMI



Składniki:

- 1 szklanka cukru
- 2 szklanki mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 jajko
- 1 szklanka mleka
- 1/3 szklanki oleju
- 4 łyżki miodu
- 1 garść Rodzynek lub orzechów
- 2 garść Miodowych kółeczek śniadaniowych
- 5 łyżek Soku z cytryn sycylijskich LIMMI




Wykonanie:

1. W dwóch naczyniach osobno mieszam suche i mokre składniki.
2. Następnie łączę je ze sobą i dokładnie mieszam dodając rodzynki (alternatywą są orzechy)
3. Miodowe kółeczka dodaję do ciasta tuż przed wlewaniem do foremek, wówczas kółeczka nie zmiękną
   i pozostaną chrupiące.
4. Babeczki piekę w temperaturze 180 stopni przez ok 20 – 25 minut.
5. Po ostudzeniu przyozdabiam (tu już inwencja twórcza dowolna, rzecz jasna):-)
Moje są pokryte cytrynowym lukrem barwionym, który zrobiłam z białka, cukru pudru i soku LIMMI.
Kolorowy zawrót cytrynowych mufin:-)

Cytrynowe babeczki LIMMI kuszą - pycha!!!















Smacznego :-)

8 sierpnia 2013

Kawa mrożona - na upał w sam raz.

W takie upały idealnie się sprawdza - kawa mrożona. My z mężem delektujemy się nią od jakiegoś czasu. To co tu zapisuję, jest co prawda moim wymysłem, ale przypuszczam, że to nic oryginalnego, jednak mimo to polecam, bo naprawdę dobrze smakuje i jest zimneee:-).
Dziś kawa mrożona podstawa, z której można tworzyć inne pyszności:-), które z powodzeniem mogą robić za deser:-), zresztą pyszny, rzecz jasna:-)

Kawa mrożona

Składniki:
(na 1 wysoką szklankę)

- 1 filiżanka mocnej kawy ostudzonej
- ok. 150 ml mleka (wlewam mleko do worków od lodu i zamrażam, u mnie tj. 14 kostek)
- 1 - 2 kostki lodu z wody
- cukier dla tych co lubią na słodko, czyli dla nas:-)

Wykonanie:

1. Wkładam do zamrażalnika szklankę, w której będę podawać moją mrożoną kawę :-)
2. Po zaparzeniu kawy, słodzę ją do smaku i odstawiam do całkowitego schłodzenia, tak żeby była zimna (najlepiej schłodzić ją w lodówce).
2. Kostki mleka i wody miksuję, aż się pokruszą.
3. Do zmiksowanych kostek mleka i lodu, wlewam kawę i miksuję to jeszcze raz, ale tylko do połączenia się ze sobą składników. Choć jak widać na zdjęciu, nie jest to aż tak dokładnie zmieszane :-)
4. Wyjmuję szklankę z zamrażalnika i tak przygotowaną mieszanką napełniam ją:-)

Podaję i konsumuję od razu po zrobieniu.

Jedna uwaga!! To jest naprawdę bardzo zimne:-)

Smacznego :-)

10 maja 2013

Deser - Bezy w bitej śmietanie z owocami


Ten deser można powiedzieć, to niebo w gębie:-)
Bardzo zaskakuje tym, że wcale nie jest taki strasznie słodki jakby mogło się wydawać przez te bezy.
Jeśli znacie smak torcika Pavlova (ja robię tak link), to możecie sobie wyobrazić jak smakuje ów deser.
Można śmiało powiedzieć, że to ten sam smak, bo i skład ten sam. Różnica polega na tym, że tort Pavlova, jest to okrągła duża beza, z czymś w rodzeniu pianki w jej wnętrzu. Zaś deser, który przedstawiam dziś ma małe bezy, które można kupić, bądź oczywiście zrobić samemu. Takie ciasteczka bezy, mają różną konsystencję w środku. Mogą one być suche, bądź takie jakby klejące, nie wysuszone do końca. Myślę sobie, że ta drobna różnica może, ale tylko w minimalnym stopniu wpłynąć na smak tego deseru:-), jednak nadal pozostaje pyszny:-) Dlatego polecam spróbować zwłaszcza, że naprawdę szybko się robi:-)

Bezowy deser w bitej śmietanie z owocami.
Z jagodami:-) pycha
Tu akurat składniki z jagodami:-)
Z malinami:-) mnnniam



Składniki:
na około 4 pucharki (to zależy od ich wielkości, rzecz jasna:)
 
- około 300 g  jagody, truskawki lub maliny (do wyboru:-)
- 8 - 10 sztuk  bez (te okrągłe, ile ich dodamy tak będzie słodkie)
- 300 ml śmietanka 30%-36% (ma się dobrze ubijać)


Wykonanie:

1. Bezy łamię na kawałki, jednak takie większe niż mniejsze. Chodzi o to, aby były wyczuwalne w czasie konsumpcji:-) I jak się uda to sympatycznie chrupały:-)
2. Owoce oczywiście myję.
Jeśli wybieram truskawki, to dodatkowo je kroję na cząstki, jednak i w tym przypadku, raczej na większe, przy małych zrobi się miazga, a nie o to chodzi.
W przypadku jagód czy malin tą czynność pomijam:-)
Dodatkowo odkładam kilka owoców do dekoracji:-)
3. Śmietanę ubijam na sztywno.
4. Mając przygotowane wszystkie składniki, zaczynam je łączyć ze sobą.
Na początek ubitą śmietanę delikatnie łączę z pokruszonymi bezami, po czym dodaję owoce i wszystko razem łączę. Mieszam krótko, tylko tyle żeby się całość połączyć i gotowe:-)
Tak przygotowaną masę rozkładam do pucharków, dekoruję odłożonymi owocami i odstawiamy na około 15 minut do schłodzenia. Choć u mnie często znika za nim się schłodzi:-)

Smacznego :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...