20 kwietnia 2015

Zupa Pieczarkowa z ziemniakami

no  niestety jakość zdjęcia pozostawia wiele do życzenia:(
Zupa pieczarkowa, to grzybowa czy nie?
Zauważyłam, że w przepisach zupa grzybowa, czy sos grzybowy, to nie znaczy, że mamy do czynienia z pieczarkami. Mam na myśli to co można znaleźć powszechnie w książkach itp. Tak jakby pieczarka niebyła grzybem. I w ten oto sposób została wyodrębniona zupa pieczarkowa, która przecież jest zupą grzybową. Idąc tym tropem, powinniśmy nazywać inne zupy, czy sosy od grzyba z jakiego jest zrobiona, czy zrobiony. No chyba, że mamy odczynienia z miksem.
O przepraszam, jak mamy kurki, to mówimy, że to np. sos kurkowy. Wygląda na to, że są grzyby i grzyby:-)
tu też z jakością zdjęcia kiepsko:(, wciąż uczę się cykać zdjęcia;)


U mnie Zupę Pieczarkową robię tak:

Podejrzewam, że wiele osób robi podobnie, ja podpatrywałam swego czasu oczywiście mamę:-)


Składniki: 
- około 1½ l rosołu (wywar mięsno-warzywny lub warzywny),
- ½ kg pieczarek,
- 1-2 cebule,
- 1-2 łyżki masła,
- 3-4 ziemniaki ugotowane w kostkach (u mnie na parze),
- 2 łyżki śmietany,
- 1 łyżka mąki. 

Przygotowania:

1. Pieczarki obieram, płuczę i kroję w na mniejsze kawałki.
2. Cebulę obieram, myję i kroję na mniejsze kawałki.
3. Na patelni roztapiam masło, podsmażam na nim cebulę, aż się zeszkli, poczym dodaję
    pieczarki, chwilę przesmażam i przykrawam pokrywką. Całość duszę, aż do miękkości.
    Pieczarki puszczają dość sporo płynu, więc przed zdjęciem z ognia, zdejmuję pokrywkę i chwilę czekam,
    aż trochę odparują, po czym całość zdejmuję z palnika.
4. Podduszone pieczarki z cebulę, przekładam do naczynia, 1-2 łyżki poduszonych pieczarek odkładam
    do osobnego naczynia, a pozostałe traktuje blenderem.
5. Zmiksowaną papkę przekładam do przygotowanego wcześniej wywaru (dobrze jeśli jest chwilę przed gotowaniem).
6. Dodaję odłożone wcześniej podduszone pieczarki.
7. Dodaję ugotowane ziemniaki.
8. I całość gotuję na niewielkim ogniu przez około 5 minut.
9. Śmietanę hartuję z kilkoma łyżkami wywaru, dodaję mąkę całość dokładnie mieszam.
10. Za nim połączę mieszaninę śmietany z zupą, miksuję ją na wszelki wypadek, żeby pozbyć się ewentualnych
      grudek z mąki.
11. Łączę mieszaninę śmietanową z zupę, całość mieszam i jeszcze chwilę gotuję ok. 2-3 minut.

Ja czasem dodaję makaron typu kokardki. Tak lubię. Dla każdego coś dobrego.

Smacznego.

Pieczarkowy Tydzień 2015

25 marca 2015

Czekobabeczki z nutelli


Babeczki, mufinki, jak zwał tak zwał, najważniejsze żeby smakowały. Te tutaj, są czekoladowe, z wykorzystaniem znanej chyba wszystkim dzieciakom Nutelli. W naszym domu zwykle jej nie kupujemy, ale że dostaliśmy ją w prezencie, to trzeba było zrobić z niej jakiś użytek i wyszły całkiem smaczne cudeńka. Jak można przeczytać na etykiecie Nutelli, to ów krem zawiera głównie tłuszcz, coś na kształt orzechów, cukier oraz parę innych składników, o których nie warto wiedzieć, ponieważ ich spożywanie nie wpływa dobrze na nasze zdrowie. No i wyszła mi antyreklama brązowego masła.
Z poniższej ilości stadników wyszły mi 4 babeczki. Myślę, że to wystarczająca ilość, jeśli nie przywidujemy gości, a tylko sami mamy chęć na małe co nieco.
Pierwotny przepis, który nieco zmodyfikowałam, znalazłam swego czasu w tzw. „Kropce”.

Zapraszam do spróbowania nutellowych babeczek. 

Składniki: 
(z podanych ilości wyszły 4 babeczki)

- 3 czubate łyżki Nutelli,
- 1 jajo rozmącone,
- 4 płaskie + 1 czubata łyżka mąki,
- 2-3 łyżeczki śmietany.
Zrobiłam 3 w papilotkach, na wynos:-)


Wykonanie:

1. Piekarnik nastawiam na 180 st C. 
2. Przygotowuję formę do babeczek/muffin (moja jest z tych nieprzywiera-
    jących), zwykle ciasto wykładam bezpośrednio do formy, choć bywa,
    że wykładam je dodatkowo papilotkami. 
3. Nutellę mieszam z jajkiem i śmietaną. 
4. Na koniec dodaję przesianą mąkę i jeszcze raz mieszam wszystkie składniki.
5. Masę wykładam do formy na babeczki i wstawiam do piekarnika na około
    13 minut (+/-)
Rozkwitające kwiaty Narcyza, w rytmie muzyki
Te kwiaty przy muzyce jakby tańczyły.
                        Smacznego.









Wielkanocne Wypieki Babki Wielkanocne 2015 Wielkanocne Smaki - edycja V 

16 marca 2015

Babka, wspomnień czar.

 
Dziś babkowo:-)
Ciacho to pamiętam jeszcze z bardzo młodych lat. Wówczas wybierałam te kawałki, w których była większa część ciasta kakaowego. Zawsze lubiłam wszystko co czekoladowe, zresztą nadal tak jest. Przepis mam od mamy. Ona ciasto dzieliła na dwie nierówne części i do tej mniejszej dodawała kakao. Teraz, gdy ja wypiekam ową babkę, staram się aby części czekoladowej było przynajmniej połowę.
Zapraszam na pyszną babkę piaskową, wspomnienie z dzieciństwa.

 
Babka piaskowa (od mojej mamy)
 

Składniki:
(keksówka 10 x 20 cm)

- 2 jaja,
- 1/2 szklanki cukru + cukier waniliowy,
- 1/2 szklanki mąki pszennej,
- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej,
- 1/2 czubatej łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1/2 kostki  margaryny,
- 1/2 czubatej łyżki kakao.



Wykonanie:

1. Jaja ubijam z cukrem i cukrem waniliowym (czasem oddzielam żółtka i ubijam je z cukrem a białka ubite na sztywną pianę dodaję na końcu).
2. Mieszam obie mąki z proszkiem do pieczenia.
3. Wsypuję wymieszane mąki do masy jajecznej. Delikatnie mieszając łączę składniki ze sobą.
4. Na koniec dodaję roztopioną margarynę i wszystko jeszcze raz mieszam.
5. Jeśli oddzieliłam białka to teraz je ubijam na sztywną pianę, a następnie delikatnie wszystko razem łączę.
6. Ciasto dzielę na dwie części, do jednej daję kakao, a do drugiej można dodać pół łyżki mąki (ja nie dodałam), dlatego u mnie ciemne ciasto jest w dolnej części po upieczeniu. Zwyczajnie jest cięższe od białego.
7. Przygotowane ciasto wlewam do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
8. Wkładam do nagrzanego piekarnika i piekę w temp. 160-180 stopni do tzw. "suchego patyka", tj. około 30 minut (ciasto będzie miało złoty kolor i zacznie odchodzić od brzegów).

Upieczone ciasto można posypać cukrem pudrem, ewentualnie polać lukrem lub polewą. Ja często nie dodaję już nic. Smakuje wyśmienicie.

Szybkie, proste, ale przede wszystkim smaczne ciasto, czyli babka piaskowa, idealna do kawy czy herbaty.
Sprawdza się na każdą okazję, ale bez okazji też jest mile widziana.

Smacznego i wesołego Alleluja!

Wielkanocne Smaki - edycja VBabki Wielkanocne 2015
Wielkanocne Wypieki

13 lutego 2015

Biała Dama -> Pavlova

Pavlova – Biała Dama.

Tak, to jest beza, ale jaka Beza!? Ten deser, torcik, czy jakkolwiek go inaczej nazwiemy, to deser nad deserami. Rewelacyjna słodycz dla naszych zmysłów. Białka, cukier, odrobina soku z cytryny i mąki ziemniaczanej, i powstaje cudownej urody deser bezowy, który w połączeniu z bitą śmietaną i owocami staje się niemal niebiański. Z wierzchu chrupiąca beza, wewnątrz biała pianka jak chmury na niebie, a całość uwieńczona bitą śmietaną i owocami.
Bardzo prosta w przygotowaniu, troszkę wymagająca co do przebywania w piekarniku, ale efekt dla oczu i podniebienia wart zachodu. 
Zachęcam do spróbowania, wbrew pozorom Pavlova wcale nie jest tak słodka jak można by sądzić. Znam osoby, które nie przepadają za bezami (nawet ich nie lubią), jednak spróbowawszy ten torcik bezowy, były bardzo mile zaskoczone.
Co do przepisu, za pierwszym razem skorzystałam z książki kucharskiej: "Szkoła gotowania", ale jak to ja zmodyfikowałam go sobie i teraz robię na moich warunkach, co też tu sobie zapisuję:-)


Zapraszam do spróbowania.

Pavolva, jak Biała Dama.

Składniki: 
(średnica około 20 cm)

-4 białka jaj (rozmiar L),
-250 g cukru,
-szczypta soli,
-1 łyżeczka soku z cytryny,
-1 łyżeczka mąki ziemniaczanej,
-ok. 300 g śmietany 30 – 36 % nadającej się do ubicia,
-1-2 garści owoców np. jagody, truskawki, jeżyny, maliny, co kto lubi.

A co z żółtkami? Można np. zrobić pseudo tartę wiśniową (przykład tutaj) lub  faworki (przykład tutaj).
tuż przed delektowaniem się
przed wstawieniem do piekarnika
po opuszczeniu piekarnika



Wykonanie:

1. Piekarnik nastawiam na 150 stopni góra-dół bez termoobiegu. 
2. Papierem do pieczenia wykładam blachę, na której będę piekła a właściwie suszyła moje cudeńko. 
3. Białka z solą ubijam na prawie sztywną pianę. 
4. Do prawie ubitych białek dodaję porcjami cukier, cały czas ubijając. Tak ubijam do skończenia cukru. 
5. Pod koniec dodaję sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną, cały czas ubijając.
6. Ubite białka wykładam na przygotowany papier do pieczenia (ja rysuję przybliżoną średnicę mojego tortu). 
7. Formuję kształt przyszłej Pavlovy i wstawiam do piekarnika, nagrzanego do 150 stopni. 
8. Po około 10 minutach zmniejszam temperaturę na 120 stopni i tak trzymam w piecu około 1,5 godziny (można krócej, wszystko zależy od piekarnika).
9. Piekarnik wyłączam i jeszcze chwilę trzymam w nim bezę. Ma tak sobie spokojnie wystygnąć, przy lekko uchylonych drzwiczkach.

W niedługim czasie przed podaniem, na całkowicie wystudzoną bezę wykładam ubitą śmietanę i dekoruję owocami. 

10. Owoce myję, jak trzeba obieram, kroję na mniejsze kawałki i odstawiam do odsączenia. 
11. Śmietanę ubijam na sztywno. Nie słodzę!

Ze względu na bitą śmietanę najlepiej zjeść tego samego dnia, choć na drugi dzień też jeszcze można spokojnie zjeść i całkiem dobrze smakuje:-)

Życzę smacznego.





Walentynki. Czym TO się je? 11-17.02.2015Karnawałowe Słodkości!


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...